jeździectwo naturalne(coś o mnie)

„Zdobądź serce swego konia, potem dotrzyj do jego umysłu, a wtedy będziesz mógł użyć jego siły według swego zamysłu”

 (przysłowie arabskie)

Od dziecka podziwiałam filmową technikę jazdy jaką praktykowali indianie oraz jaką mogłam oglądać w filmach western. Ich styl swobodnego poruszania sie na koniu , zwinne zwroty i wzajemny szacunek konia i jeźdzca.. Nawet zorro miał u mnie ogromny plus za sposób relacji pomiędzy nim a jego koniem ;)

Mimo tego ,że uczyłam sie jazdy konnej w stylu clasycznym gdzieś w środku pojawiała się ta właśnie tęsknota i chęć zjednoczenia sie z koniem jak czynili to Ci powyżej ;) Nie chciałam aby koń służył mi tylko jako ,,forma,, przemieszczania sie ale aby łączyło Nas coś więcej.

Cieżko było mi coś takiego osiągnąć mając ograniczony czas (dom,praca,dzieciaki ) i korzystając z wypożyczonego konika na ,,czas jazdy,, który był godzinnym wypadem do lasu w teren ale do dziś dnia pamiętam swoje pierwsze próby opanowania podstawowych umiejętności aby utrzymać sie na końskim grzbiecie ;)  i koszt odwagi samych jazd po leśnych drogach. Czułam ,że nie potrafię ,,oddać,, sie temu zajęciu tak jak bym naprawdę tego chciała.

Zupełnie inaczej wszystko sie ma do realizacji ukrytych zamierzeń kiedy zaczyna sie posiadać własne konie i kiedy można spędzać z nim tyle czasu ile sie potrzebuje aby poznać te zwierzęta dużo lepiej.

Kiedy moje konie trafiły do mnie chcąc zgłębić wiedzę i technikę pracy z koniem szukałam w internecie źródeł które zaspokoją moje potrzeby i z których bede mogła zaczerpnąć tyle wiedzy aby móc zacząć samemu wprowadzać powoli to w życie.. Nie koniecznie szukałam wtedy metod naturalnych -raczej konkretnie skupiałam sie na danej rzeczy i czym bardziej zgłębiałam potrzeby to tym bardziej pojawiały sie strony nakierowujące mnie na metody naturalne.(tam znajdywałam odpowiedzi)  Priorytetową sprawą dla mnie było ,,zrozumieć konia,, i tym zajełam sie od samego początku pracy z moimi końmi ponieważ sercem czułam ,że właśnie od tego zacząć powinnam.Cieżko jest wejść pomiędzy konie jako członek stada jeżeli nie rozumie sie hierarchi ktora w stadzie panuje. Czułam że teraz powinnam zacząć nie od wskakiwania na koński grzbiet ale od porozumienia z ziemi.

Natrafiłam po drodze na książkę Monty Robertsa i kiedy tylko zaczełam czytać ,,Shy Boya,, poczułam w sercu ten sam dreszczyk emocji ktory nie raz towarzyszył  mi za dziecka przy oglądaniu filmów westernowych (swoją drogą kiedyś kino domowe było na tyle ubogie że jak już leciał w telewizji film to właśnie był to western ) – wtedy z mężem stwierdziliśmy -to jest TO! Takie relacje ,taki kontakt i taka praca!

Nagle okazało się że ta technika i styl prowadzenia konia jest ,,bardzo,, wyśmiewany przez grono ludzi pracujących stylem Clasycznym i jak też cieżko jest w tym gronie ludzi wogóle na temat taki sie odezwać.. Wydawało mi się że w tym wszystkim chodzi o to aby nauczyć sie współpracy z koniem i nawiązać z nim więź ktora pozwoli lepiej razem pracować a tu okazuje sie że te dwie techniki są chyba od wieku skłócone i nawzajem zamiast sie wspierać to siebie tępią -słownie oczywiście .

Przepaść pomiędzy tymi dwiema technikami nagle okazała sie tak wielka a ja zdezorientowana nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć i jak mam pracować z końmi.. musiałam sie z tym wszystkim pogodzić wewnątrz siebie..

Ucieszyłam się kiedy okazało sie że na pomorzu odbędzie sie szkolenie Silversand Horsemaship – z nutką podekscytowania zapisałam sie na to spotkanie.

Justyna powiedziała coś co pomogło mi wybrać moją własną drogę .Nie ma znaczenia czy jeżdze na wędzidle czy na kantarze sznurkowym -ważne jest aby nasze relacje ,,ja -koń,, były dla Nas obojga satysfakcjonujące i przyjemne -a relacje pełne zaufania. Technikę można wypracować sobie samemu na podstawie tego co już inni osiągneli ale to my wybieramy to co Nam najbardziej z tego wszystkiego pasuje .Czułam to choć na początku próbowałam naśladować innych – teraz już wiem że powinnam tworzyć własny styl!

Moim  marzeniem jest doprowadzić do tego aby koń ,z którym gdziekolwiek pójdę nie reagował strachem na pewne zdarzenia a z zaufaniem słuchał tego co ja do niego mówię ,aby zacieśnić nasze relacje i dprowadzić do wspólnego zaufania na tyle aby czuć sie bezpiecznie w obecności konia jak konia w obecności mojej. I wiem ,że to wszystko jest możliwe bo dokonało tego wielu ludzi.. ja chcę być następna..

Nie mam wybranego swojego autorytetu ,którego naśladować bym chciała -jest wielu wielkich mistrzów w technikach ujeżdzania i w relacjach z końmi – ja jestem dopiero na początku swojej drogi i czasem żałuje ,że zaczynam z tym wszystkim dopiero teraz kiedy mam już 40 lat na karku i niewiele doświadczenia na końskim grzbiecie . Większość ze wspaniałych koniarzy urodziła sie w siodle a ja całe życie tylko o tym marzyłam. Ale mimo wszystko nie chcę reszty życia spędzić tylko na marzeniach -chcę je realizować mimo tego ,ze moja połowa tego życia już mineła ale druga jest przede mną i mogę spędzić ją wśród koni ucząc sie od tych zwierząt tego czego zawsze chciałam doświadczyć..  Napewno bliżej naturala choć nie koniecznie tylko na sznurkach ale zawsze z dobrem konia na samym poczatku i bezpiecznych relacjach pomiędzy nami.

Jeździectwo naturalne (Natural horsemanship) powstało na bazie obserwacji zachowania koni żyjących na wolności i jest skarbnicą wiedzy o psychice i emocjach koni, ale o mechanice ruchu i technikach rozwoju fizycznego mówi niewiele.

Western to wielka wiedza o praktycznym zastosowaniu umiejętności konia.

Ujeżdżenie klasyczne posiada spory zakres informacji na temat fizycznego rozwoju koni. Na wszystko jest recepta: półparada, żucie z ręki, łopatka, trawers, piaff… Mniej traktuje o jego psychice, pewnie dlatego, że powstawało głównie w wojsku, gdzie konie jak żołnierze musiały ślepo wykonywać co im kazano.

Techniki naturalne pomagają w poprawieniu tego co źle funkcjonuje. Konie pędzące stają się spokojne, agresywne zmieniają się w łagodne, a zrzucające przestają brykać. Z kolei klasyczne umiejętności ujeżdżeniowe albo reiningowe ułatwiają odnajdowanie się w naturalu.  Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że jeździectwo jest jedno – wzbogacane o coraz nowszą wiedzę.
Dobre koniarstwo jest uniwersalne i nie ogranicza się do żadnego konkretnego stylu jeździeckiego.Karen Rohlf (Trener z USA – duże doświadczenie w ujeżdżeniu klasycznym i naturalu)Dobra klasyka i dobre jeździectwo naturalne są o wiele bardziej podobne niż nam się wydaje.Steve Halfpenny (jedna z wielkich postaci australijskiego jeździectwa naturalnego)
Dobre jeździectwo, to partnerstwo z koniem, które w sferze psychicznej oparte jest na dominacji człowieka nad zwierzęciem, przy obustronnym szacunku i zaufaniu.(zapraszam na stronę http://www.jezdziectwonaturalne.pl/index.html  gdzie jest dostępna całość tego materiału )

W relacjach pomiędzy mną a moimi końmi już zaczyna sie wzajemna akceptacja , szanowanie przestrzeni , zrozumienie i posłuszeństwo. Obserwuję te konie prawie cały czas i wiem ,ze One także obserwują mnie. Z ich strony dowodem na akceptację mojej osoby i traktowanie jak członka stada jest ciche rżenie jak tylko pojawiam się po jakiejś nieobecności w ich zasięgu , jak usłyszą mój głos przed stajnią albo jak zobaczą mnie idącą z kupką pachnącego sianka ;) Tego nie da się niczym zastąpić ,to porusza serce…  i jest podziekowaniem za poświęcony im czas..

Staram sie stworzyć im ich mały raj ,dać to co najlepsze od siebie i pozwolić być poprostu szczęśliwymi

linki do stron w tematyce

http://www.tjn.sic.pl/

http://hipologia.pl/news/show/id/461

http://www.hippika.pdm-promo.pl/portal/strona-glowna.html

http://www.jezdziectwonaturalne.pl

http://konie.rancho-stokrotka.com/index.php/category/kon-naturalny/

ciekawe artykuły

http://www.pdmpromocja.pl/jnbt/portal/artykul/53,natural-horsemanship—jezdziectwo-naturalne-odc-xiii-po-prostu-jezdziectwo-madre.html

http://konie.rancho-stokrotka.com/index.php/2010/01/10/roundpen/

polecam też

http://www.facebook.com/pages/Towarzystwo-Je%C5%BAdziectwa-Naturalnego/411180954061

mam zamiar też tą stronę troszkę rozwinąć (wpis jeździectwo naturalne) więc materiał tu zamieszczany jest w ciągłym tworzeniu!

„Jeździectwo jest pięknym sportem i może być uznane nawet za sztukę, na której wyżyny każdy chiałby się wznieść. Dostąpić tego może jednak tylko ten, kto z całym zrozumieniem wniknie w psychikę konia i kto nie siłą, ale wyczuciem osiągnie z nim porozumienie”
Wilhelm Museler

4 thoughts on “jeździectwo naturalne(coś o mnie)”

  1. liviaether said:

    Świetnie piszesz o Koniach i swoich doświadczeniach z nimi.. Naturalne jeździectwo.. mocno ze mną rezonuje Twoje podejście… pozdrowienia dla całego Stada:)

  2. napewno pozdrowię ;)

  3. Świetny blog, miło się czyta, sama kocham konie nad życie , mam juz 11 lat praktyki z nimi, dodaje blog do ulubionych i zapraszam do siebie ja pisze o psach, mam nadzieje ze tez znajdziesz tam cos ciekawego;)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.